Klient zamawia jak dotąd
Mailem, w Excelu albo w PDF. Nie prosisz go o zmianę nawyków ani o logowanie się do portalu.
Agent AI czyta zamówienia z treści maila, Excela i PDF, rozpoznaje kody i skróty, których używają Twoi klienci, i przygotowuje gotowy dokument w Twoim systemie. Przez pierwsze 30 dni pracuje w trybie cienia: niczego nie zapisuje, a Ty dostajesz raport, ile pracy by przejął.
Pilotaż bez opłaty wdrożeniowej · wdrożenie i rozmowa bezpośrednio ze mną · przetwarzanie danych w UE
Nie w przepisywaniu. Przepisanie pozycji to sekundy.
Boli w tym, co jest przed nim. Klient pisze „karton 400", a w kartotece są trzy kartony 400 różniące się gramaturą. Pisze „to co zwykle", więc trzeba otworzyć jego ostatnie zamówienie. Przysyła arkusz, w którym ilość jest raz w kolumnie C, raz w E, a pierwsze cztery wiersze to nagłówek jego firmy. Każdy taki przypadek to decyzja, a decyzje podejmuje osoba, która akurat ma tę skrzynkę otwartą.
Do tego dochodzi pora dnia. Zamówienia spływają do południa, kompletacja rusza po południu, więc ta sama osoba przepisuje i odbiera telefony. Wtedy powstają pomyłki, które wracają za tydzień jako korekta.
Wklej maila i zobacz, co się rozpozna → Policz, ile to kosztuje u Ciebie →
Mailem, w Excelu albo w PDF. Nie prosisz go o zmianę nawyków ani o logowanie się do portalu.
Najpierw po indeksie i kodzie kreskowym, bo to pewne. Potem po nazwie. Na końcu po tym, jak ten konkretny klient nazywa ten konkretny towar — bo „zetki" u jednego odbiorcy i u drugiego bywają czym innym. Czego nie rozpozna, tego nie zgaduje.
Jeden ekran: pozycje pewne u góry, wątpliwe osobno. Poprawka wprowadzona raz zostaje zapamiętana dla tego klienta, więc następnym razem ta sama pozycja jest już rozpoznana.
Ile zamówień przeszło bez poprawek, ile godzin wróciło zespołowi, ile rozbieżności złapano przed wysłaniem do klienta.
Wiele systemów ERP ma dziś własny moduł OCR. Czyta załączony plik PDF i tworzy z niego dokument, dopasowując pozycje po kodzie, a potem po nazwie. Kosztuje ułamek tego, co osobne rozwiązanie.
Jeśli Twoje zamówienia tak wyglądają, zacznij od niego i nie czytaj dalej.
Przez pierwszy miesiąc agent pracuje równolegle do Twojego zespołu i niczego nie zapisuje w Twoim systemie. Czyta te same zamówienia co handlowcy i przygotowuje własne wersje. Nic się nie przełącza, nic nie trzeba wyłączać, a ryzyko dla bieżącej pracy jest zerowe, bo agent nie ma prawa zapisu.
Po trzydziestu dniach siadamy nad raportem. Nie nad prezentacją — nad zestawieniem Waszych zamówień z tym, co agent z nich wyciągnął: ile pozycji trafił bez poprawki, ile odłożył do wyjaśnienia, gdzie się pomylił i dlaczego. To jest moment, w którym decydujecie, czy iść dalej.
Jeśli raport Was nie przekona, rozstajemy się. Raport zostaje u Was — przyda się przy rozmowie z każdym innym dostawcą.
Cena zależy od liczby zamówień. Poznasz ją w pierwszej rozmowie, zanim cokolwiek podpiszesz.
Model rozliczenia jest stały niezależnie od wielkości:
Dwadzieścia lat pracowałem w produkcji, planowaniu i logistyce, zanim zacząłem budować dla tych procesów oprogramowanie. Systemami ERP zajmuję się od 2021 roku. Rozmawiasz i wdrażasz bezpośrednio ze mną, bez warstwy pośredniej, więc to, co powiesz o swoim procesie, trafia od razu do osoby, która to zbuduje.
Prowadzę też doktorat metodą badania w działaniu, w którym każde wdrożenie jest opisanym przypadkiem. Praktyczny skutek dla Ciebie jest taki, że mierzę stan przed i po, bo bez pomiaru ten materiał jest dla mnie bezwartościowy.
Dostawca odsyła potwierdzenie z innym terminem, inną ilością albo inną ceną, a nikt tego nie przenosi do zamówienia zakupu. Kończy się brakiem towaru, o którym dowiadujecie się, gdy jest już za późno. Sprawdzam, czy to boli polskie hurtownie tak samo, jak zamówienia od klientów.
Szukam kilku hurtowni i dystrybutorów, u których zamówienia przychodzą mailem. Pierwsza rozmowa jest bezpłatna i służy głównie temu, żebym zobaczył Wasze prawdziwe zamówienia i powiedział, czy to się w ogóle opłaca.
AI może popełniać błędy. Wycena ostateczna po rozmowie z Łukaszem.